Czas wolny? Kto go ma tak naprawdę

Szukam nowych inspiracji i nadrabiam zaległości.

Czas wolny… Te słowa jeszcze tydzień temu wywoływały u mnie totalne rozmarzenie. Wyobraźnia wchodziła na najwyższe obroty. Na prawo i lewo mówiłam o tym, co bym zrobiła gdybym miała trochę wolnego czasu. I oto ciach… stało się!

Muszę się wam przyznać, że jestem uważana przez znajomych i rodzinę za pracoholika. Za kogoś kto nie jest asertywny i chciałby zrobić wszystko sam i tym samym oczywiście najlepiej. Tak tak to cała JA 🙂 Nie umiem usiedzieć w miejscu. Chciałabym maksymalnie wykorzystać swój moment. A teraz nie tylko muszę zagospodarować czas wolny dzieciom, ale również sobie. Jest to niezwykle trudny zabieg i nie mówię tutaj o dzieciach 😛

Plan na najbliższe dni? Po pierwsze: spędzić czas z dziećmi. Pogoda jest piękna, więc dużo wychodzimy na spacery, jeździmy na rowerach. Na naszej małej wiosce izolacja nie jest trudna, więc robimy co możemy, żeby dzieci złapały dużo witaminy D. Oczywiście myjemy dokładnie ręce i zachowujemy się ostrożnie.

Gotujemy obiad 🙂

Po drugie: nadrobić czas z mężem… Może powinnam napisać to jako punkt pierwszy. Wiecie, dzieci wyjdą z domu a mąż zostanie… Na dobre i na złe. Niestety dzieci są jeszcze małe, więc nie można się ich tak łatwo pozbyć w ciągu dnia. Więc zostawiam to jako punkt drugi… wieczorny 😉

Po trzecie: nadrobić wszystko czego nauczyłam się na szkoleniach. Wypróbować wszystkie techniki i przepisy, których jak dotąd nie miałam czasu przećwiczyć. To będzie taki mój prywatny kurs. Uśmiecham się sama do siebie kiedy Wam o tym piszę. Uwierzcie mi, jest tego mnóstwo.

Po czwarte: odkurzyłam już wszystkie moje książki kucharskie i zeszyty z przepisami. Poszukiwania nowych inspiracji trwają. Właśnie ustalam z dziećmi, jakie desery wypróbujemy w najbliższych dniach. To dwie słodkie doradczynie.

Po piąte: relaks. Ostatnio nie miałam zbyt dużo czasu tylko dla siebie. Książka, kieliszek wina i dobre ciacho… To będą moje prywatne chwile.

Jak widzicie jest tego na tyle dużo, że chyba nie będę się nudzić. Sprzątanie zostawiam mojemu M. Przecież on też musi się czymś zająć, a jest w tym bardzo dobry 🙂

Ściskam Was bardzo mocno. Uśmiechajcie się do siebie. A od poniedziałku do piątku podrzucę Wam propozycje na proste desery do wypróbowania również z dziećmi 🙂

Sernik z kozim serem według ostatniego przepisu mamy 🙂

You Might Also Like