Wegańskie brownie bez cukru

Kwarantanny dzień już nie wiem który. Naprawdę. Powoli przestaję odróżniać dni tygodnia. Pierwszy tydzień minął z narastającym przerażeniem. Codziennie od rana do wieczora słuchałam o nowych przypadkach zarażonych korona wirusem. Śledziłam doniesienia i myślałam, jak zmienić funkcjonowanie firmy i dostosować się do zaistniałych warunków. W drugim podniosłam się z kolan. Pełna entuzjazmu ustaliłam plan dnia dla siebie i całej rodziny. Wprowadziłam obostrzenia w diecie. No bo wiadomo, figura musi być a i zdrowie ponoć po tym lepsze. Rozpoczęła się również akcja „posprzątaj dom”. W trzecim tygodniu plan dnia wyrzuciliśmy do kosza. No może nie tak całkowicie. Dalej odrabiamy zadane lekcje, no i staramy się spędzić ten czas kreatywnie. Ale z mojego sam na sam z winem i książką nici. Ostatnio było mnie tak mało, że dzieciaki nie odstępują mnie na krok. Nawet tam gdzie król chodzi piechotą nie mogę w spokoju pomyśleć. Jestem tym trochę zmęczona. ale też chłonę ten czas i doświadczenia jak gąbka. Jesteśmy znowu dla siebie. Cała rodzina. Wszyscy. Dieta mniej rygorystyczna, ale została. Wszystkim wychodzi na dobre. Więcej warzyw, więcej owoców, no i oczywiście domowe ciacho 😉

Plan na kolejne dni zakłada: znajdź trochę czasu dla siebie! W tym celu postanowiłam odgruzować wszystkie tuje w moim ogrodzie, a raczej na placu przy domu z wysuszoną trawą. Kocham zieleń i chciałabym mieć piękny ogród. Rzeczywistość jednak wygląda inaczej. Po pierwsze nigdy nie miałam czasu grzebać w ziemi, po drugie nie jestem miłośniczką tego zajęcia, po trzecie… po trzecie nie ma 🙂 Do dzieła. Będę odgruzowywać.

Dzisiaj mam dla was coś słodkiego. Kilka tygodni temu robiąc domowe zapasy kupiła wszystko, co było w puszce. Tak, tak przyznaję się bez bicia – makaron, ryż i sraj taśma również znalazły się w moim koszyku 😉 Ryż i makaron zostawiam na później. Dzisiaj wykorzystamy to, co jest w puszkach. Na pierwszy ogień: czerwona fasola! Z papieru nic słodkiego nie zrobimy, ale jak wiecie zdrowe odżywianie poprawia perystaltykę jelit…Więc do dzieła 😉

Fasolowe brownie bez cukru, bez nabiału i bez glutenu. Pyszne, konkretne i zdrowe. Wykorzystacie nie tylko zapas fasoli w puszce, ale również przejrzałe banany. Te, których wasze dzieci już nie tkną, miękkie i lekko brązowe. Tu sprawdzą się idealnie.

Składniki na blachę 20 x 20 cm

  • puszka czerwonej fasoli
  • 2 dojrzałe banany
  • 10 suszonych daktyli (jeżeli nie macie dodajcie banan)
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 5 czubatych łyżek kakao
  • 2 łyżki oleju kokosowego lub rzepakowego
  • 1-2 łyżki syropu z agawy, miodu lub cukru

Piekarnik nagrzać do 180 stopni (góra – dół). Formę wysmarować dobrze olejem kokosowym lub wyłożyć papierem do pieczenia. Fasolę odcedzić z zalewy i dobrze wypłukać. Umieścić w misie blendera wraz z pozostałymi składnikami. Wszystko dobrze zmiksować. Gotową masę wylać do wcześniej przygotowanej foremki. Piec 45 min. Po upieczeniu ciasto będzie miękkie, ale po całkowitym wystudzeniu osiągnie zamierzoną konsystencję.

Fasolowa rozpusta 🙂

Brownie gotowe. U mnie zniknęło w jedno popołudnie. Na szczęście zdążyłam zrobić zdjęcia. Dwie mały dziewczynki bacznie obserwowały każdy mój ruch od momentu wyciągnięcia ciasta z piekarnika. Chciały zjeść je tak bardzo, że aby zrobić dla Was zdjęcie musiałam wsadzić brownie do zamrażalnika na 20 min żeby móc ładnie wykroić kawałki. Napiszcie co Wy przetrzymujecie w swoich spiżarniach. Może razem stworzymy coś słodkiego. Musimy sobie osłodzić te trudne dni.

You Might Also Like