Własne miejsce na BioBazarze i kilka przemyśleń na luty

Praca, pieczenie, drukowanie, pieczenie, wielkie zamieszanie!

Czasami siadam w fotelu i mam chwile zwątpienia. Z reguły przychodzą one do mnie w momencie silnego zmęczenia lub gdy moje dzieci zakomunikują mi, że spędzam z nimi zbyt mało czasu. Myślę, że trudno być dziś ambitną, pełną pasji mamą i żoną. Z pewnością większość z Was wie, o co mi chodzi. Lubie kiedy to czego się „dotykam” jest robione perfekcyjnie. Trudno było mi zaakceptować fakt, że kiedy pracuję nie jestem perfekcyjną panią domu, matką czy żoną. Bardzo długo uczyłam się rozgraniczać swój czas pomiędzy pracę, dom, dzieci i męża. Życie bez wyrzutów sumienia, że zawaliłam coś na którejś z tych czterech płaszczyzn jest chyba niemożliwe… Powinnam tu jeszcze dopisać czas wolny. Niestety, jak wiecie, prowadzę dziś tak wiele projektów, że z tymczasem wolnym nie jest mi po drodze.

I kiedy przychodzą do mnie chwile zwątpienia i myśl żeby rzucić wszystko, przypominam sobie obraz pewnej pięknej kobiety w jednym z programów telewizyjnych, która powiedziała z radością i uśmiechem na ustach kilka ważnych dla mnie słów. „Możecie osiągnąć wszystko. W każdym wieku. Musicie po prostu być odważni”. I ja staram się być odważna. Choć przez całe życie szłam zachowawczo. I teraz na stare lata zaszalałam 🙂 Poczułam, że muszę być odważna. Porzuciłam zachowawczą pracę i założyłam swoją firmę. Zaczęłam piec i robić to co lubię. Zaskoczeniem była dla mnie również propozycja współpracy z BioBazarem organizowanym w Katowicach w Hucie Baildon. Mój mąż powiedział mi wtedy: bądź odważna. I tak to się zaczęło. Wtedy pomyślałam, że będzie to dla mnie niezapomniana przygoda. I tak było. A nawet jest. Poszerzyłam swoją ofertę o wypieki wegańskie, bezglutenowe i te bez cukru. Inaczej spojrzałam na to, co jemy I zyskałam mnóstwo wspaniałych znajomości.

Do grudnia z BioBazarem łączyły mnie jedynie dostawy wypieków. Z biegiem czasu moja współpraca przerodziła się również w organizację zdrowych warsztatów cukierniczych. Od lutego jestem równoprawnym i dumnym z siebie wystawcą.

Mam okazję dzielić się moją wiedzą, proponować swoją wizję zdrowych słodkości a do tego otrzymuję jeszcze to co najcenniejsze… Odpowiedź zwrotną. Wszystkie uwagi i sugestie, które skwapliwie zapisuję w moim notesiku, przenoszę na nowe przepisy. Uwielbiam to miejsce.

Tam czas płynie wolniej. A zmęczenie wynagradzane jest promiennym uśmiechem. Taki jest właśnie BioBazar. I kiedy z pomocą moich bliskich podjęłam decyzję o byciu odważnym nie wiedziałam, że ta „przygoda” zaniesie mnie tak daleko.

You Might Also Like